HIGENAMINA

Czyli na czym wpadł Konrad Bukowiecki, mistrz świata i rekordzista świata juniorów w pchnięciu kulą.

Higenamina, nazywana również norkoklauryną, jest związkiem pochodzenia roślinnego używanym w medycynie chińskiej. Higanamina występuje natrualnie w korzeniu Tojadu (Aconitum japonicum), jak również w innych roślinach.

Początkowe zainteresowanie higenaminą wynikało z jej zdolności stymulacji receptorów beta-adrenergiczne, co w konsekwencji miało by prowadzić do poprawy czynności lewej komory serca. W związku z tym, że agoniści receptorów beta-adrenergicznych mogą stymulować lipolizę oraz nasilać proces termogenezy, substancja ta wzbudziła zainteresowanie producentów suplementów diety. W konsekwencji tego, możemy ją znaleźć w produktach, które reklamowane są jako preparaty wspomagające proces redukcji masy ciała czy też poprawiające zdolności wysiłkowe.

HIGENAMINA I JEJ WŁAŚCIWOŚCI LIPOLITYCZNE ORAZ TERMOGENICZNE

SR Lee w roku 2013 ocenił wpływ preparatu zawierającego w swoim składzie higenaminę. Poza omawianą substancją, w suplemencie znajdowała się kofeina oraz johimbina (wyciąg z kory). Do badania zrekrutowano 16 zdrowych i młodych osób (8 mężczyzn oraz 8 kobiet). W porównaniu do placebo, autorzy pracy zaobserwowali znaczący wzrost procesu lipolizy oraz termogenezy po spożyciu badanego suplementu (wyrażony jako zwiększona osoczowa dostępność wolnych kwasów tłuszczowych i zwiększony wydatek energetyczny), a także wzrost częstotliwości rytmów pracy serca (~3 bpm) oraz ciśnienia skurczowego (~12 mm Hg). Trudno jednak przypisać indywidualny efekt poszczególnych składników znajdujących się w badanym produkcie na weryfikowane parametry.

BEZPIECZEŃSTWO STOSOWANIA HIGENAMINY

W kolejnej publikacji, autorzy postanowili zweryfikować osobny (lub w połączeniu z innymi stymulatnami) wpływ heganaminy na wybrane parametry zdrowotne, podczas ośmiotygodniowej suplementacji. W tym celu zaprosili do badania 48 mężczyzn, którzy zostali podzieleni na 4 równoliczne grupy (placebo: celluloza, higenamina: 50 mg/kapsułka, kofeina: 125 mg/kapsułka, higenamina + kofeina + johimbina: 50 mg + 125 mg + 3,5 mg/każdej substancji w kapsułce). Uczestnicy od 4 dnia przyjmowali 2 kapsułki dziennie. Nie odnotowano negatywnego wpływu suplementacji heganaminą oraz heganaminą w połączeniu z pozostałymi stymulantami na badane parametry zdrowotne (m.in. profil metaboliczny, układ krążeniowo-oddechowy, parametry krwi, profil lipidologiczny). Jedna z osób przypisana do grupy otrzymującej wszystkie trzy substancje zanotowała niepożądane objawy, takie jak: brak apetytu, nagły wzrost częstotliwości skurczów serca, problem z zasypianiem oraz koszmary (bad dreams) w ciągu kilku pierwszych dni suplementacji. Warto jednak zaznaczyć, że uczestnikami badania byli młodzi mężczyźni, którzy w przeszłości stosowali stymulanty, dlatego trudno określić jaki wpływ heganamina może mieć np. na osoby starsze, a w szczególności na osoby z problemami zdrowotnymi.

W innej pracy Feng wraz ze współpracownikami wykazał dobrą tolerancję badanych osób na hegnaminę w ilości 2,5 mikrograma/kg mc., podanej za pomocą wlewu dożylnego. Oznacza to, że w przypadku 70 kg mężczyzny podana dawka wynosiłaby 1,5 mg. W kolejnej pracy, również przeprowadzonej na zwierzętach (psach), Zhang i wsp. wykazali brak poważnych efektów ubocznych przy dawce sięgającej 500 mikrogramów/ kg mc. Dla wspomnianego przykładu, czyli 70 kg mężczyzny, suplementowana porcja odpowiadałaby 35 mg higenaminy.

Na podstawie badań przeprowadzonych na królikach wiadomo jednak, że biodostępność higenaminy podanej w formie doustnej jest niska (wahała się w szerokich granicach od 3 do 22%, prawdopodobnie m.in. z powodu różnic w tempie jej degradacji, czy też metabolizmu na poziomie jelit). Z kolei biodostępność higenaminy podanej w formie dożylnej wynosi 100%. Zakładając 20% biodostępność higenaminy oraz jej ilość podanej w formie dożylnej w badaniu Zhanga, doustna suplementacja dla 70 kg mężczyzny w ilości 175 mg powinna być dobrze tolerowana (przynajmniej w opinii autorów pierwszych dwóch publikacji omówionych w artykule).

CO NA TO ŚWIATOWA KOMISJA ANTYDOPINGOWA?

Higenamina nie jest literalnie wymieniona przez WADA na liście substancji i metod zabronionych w sporcie. Należy jednak podkreślić, że na liście zabronionej wymienione są tylko przykłady substancji zabronionych a WADA za doping może uznać każdy inny związek o podobnej budowie chemicznej lub podobnym działaniu biologicznym.

Wszystkie substancje z grupy beta-2 agonistów, z uwzględnieniem wszystkich izomerów optycznych, np. d- i l- jeśli takie występują, są zabronione.

I tak też jest w przypadku higenaminy, która została sklasyfikowana jako beta-2 agonista (grupa S3).

PODSUMOWANIE

Wystarczający powodem (przynajmniej dla sportowców), aby nie suplementować higenaminy jest fakt, że jest ona traktowana przez WADA jako beta-2 agonista, czyli najprościej rzecz ujmując – doping. Oczywiście istnieje szansa, że substancja ta nie została przez producenta wymieniona na etykiecie, jednak po co miałby to robić skoro produkty z higenaminą dostępne są na polskim rynku (najczęściej znajdują się w preparatach odchudzających czy tzw. „przedtreningówkach”). W związku z tym bardziej prawdopodobną opcją (według mnie) jest fakt, że Konrad Bukowiecki sięgnął po suplement z  higenaminą, nie wiedząc że substancja ta jest traktowana jako doping. Niemniej jednak to na sportowcu ciąży odpowiedzialność zweryfikowania czy suplement jest bezpieczny (czyt. nie ma w nim niedozwolonych substancji).

Co jednak w przypadku osób, które nie są poddawane kontrolom antydopingowym? Biorąc pod uwagę niewielką ilość badań (dodatkowo obarczonych wieloma ograniczeniami, m.in. takimi jak małoliczna grupa osób biorących w nich udział czy też krótki okres suplementacji) trudno jednoznacznie odpowiedzieć czy jest to substancja nieobojętna dla zdrowia. Co więcej, trudno także mówić o skuteczności higenaminy, ponieważ poza publikacją oceniającą wpływ preparatu wieloskładnikowego (higenamina + kofeina + johimbina) na proces lipolizy oraz termogenezy (co nie jest apriori jednoznaczne z większym ubytkiem tkanki tłuszczowej) brakuje innych badań naukowych.

EDIT: Historia Konrada Bukowieckiego na szczęście zakończyła się publiczną reprymendą, a nie zawieszeniem. Niemniej jednak złoty medal zdobyty na mistrzostwach świata juniorów w Bydgoszczy został zawodnikowi odebrany. Myliłem się także w kwestii tego w jaki sposób higenamina trafiła do organizmu Konrada Bukowieckiego. Według dostępnych w internecie informacji, producent w spisie składu odżywki nie umieścił nazwy niedozwolonej substancji. W związku z tym zawodnik pozwał do sądu polską firmę produkującą odżywkę, w której wykryto zabroniony specyfik.

udostępnij na:

Zostaw odpowiedź

udostępnij na: